LKS Gołuchów

Strona Oficjalna

Seniorzy

LKS znalazł sposób na Lubuszanina

Na długo kibice zgromadzeni na stadionie oraz sami zawodnicy wraz ze sztabem trenerskim zapamiętają niedzielne spotkanie z Lubuszaninem Trzcianką, zakończone zwycięstwem żółto – czarnych 4:0. Ekipa żubra zagrała fenomenalne spotkanie i pokonała pierwszy raz w historii Lubuszanina Trzciankę.

Jak do tej pory nie mogliśmy znaleźć złotego środka na pokonanie tego zespołu. Przegrywaliśmy dwa razy 1:0, do tego porażka 2:1 w Pucharze Polski, kiedy LKS był najlepszy na szczeblu okręgowym. Brakowało za każdym razem jednej bramki. Mecz, który oglądaliśmy w niedzielne południe miał to co powinien mieć każdy dobry mecz. Oglądaliśmy 4 bramki autorstwa jednej drużyny, mieliśmy słupek oraz spojenie gości, mieliśmy 7 żółtych kartek, mieliśmy czerwoną kartkę oraz nie brakowała ostrych zagrań po obu stronach. Jednak mimo wysokiej porażki Lubuszanina to oni lepiej rozpoczęli spotkanie i już w pierwszych minutach mogli zadać cios, a gospodarzy ratował słupek. Nasza drużyna jednak „szybko odbiła piłeczkę”, a gola po podaniu Michała Grześka wzdłuż boiska zdobył Konrad Chojnacki. Wyrównać mogli goście, ale z pomocą tym razem przyszło spojenie słupka z poprzeczką. Tuż przed przerwą Krystian Benuszak urwał się obrońcą gości i po prostopadłym podaniu od Mateusza Szkudlarskiego i podwyższył wynik spotkania. Zaledwie 7 minut po rozpoczęciu drugiej połowy mieliśmy już 3:0, a bramkę w identycznych okolicznościach zdobył Krystian Benuszak, również po podaniu od Mateusza Szkudlarskiego. Zawodnicy zaprezentowali Mateuszowi cie szynkę „kołyskę” a to wszystko za sprawą narodzin córki Kai. Ostatnie 20 minut meczu LKS grał w osłabieniu, bowiem drugi żółty kartonik otrzymał Konrad Chojnacki i musiał opuścić plac gry. Czerwona karta nieco dała wiatru w żagle Lubuszaninowi i rzucili się do odrabiania strat. Szybko jednak ich zespołowy presing zgasił Adrian Hajdasz, który wykorzystując dogranie Pawła Stempnia huknął z voleya jak z armaty z około 20 metrów i posłał piłkę zrywając „pajęczynkę” z okienka bramkarza gości.


Na pewno mieliśmy w głowach te wcześniejsze porażki, bo przegrywaliśmy 1:0, 1:0, w Pucharze Polski 2:1 i zawsze brakowało nam jakiegoś argumentu, by choćby zremisować. Wiedzieliśmy o przebudowie zespołu z Trzcianki, bo tam odeszło dziewięciu kluczowych zawodników, ale dziewięciu przyszło, przynajmniej na papierze zawodników trzecioligowych, dwóch nawet z ligi niemieckiej, z MSV Duisburg. Wiedzieliśmy, że jakościowo ten zespół nie będzie nic gorzej wyglądał. Zweryfikowało to boisko. Początek należał do rywali. Mogli nas ukarać po stałym fragmencie gry. Później jednak wyprowadziliśmy świetne kontrataki. Zwieńczeniem dobrego meczu była cudowna bramka Adriana Hajdasza, który pokazuje, że to miejsce w drużynie jak najbardziej mu się należy. Na szczególną pochwałę zasługuję cały blok obronny, który już w trzecim meczu nie stracił gola. Podobała mi się też dojrzałość moich piłkarzy, którzy w momencie, gdy czuli, że tych sił ubywa, prosili o te zmiany – powiedział trener Maciej Dolata.


LKS Gołuchów – Lubuszanin Trzcianka 4:0 (2:0)

1:0 – Konrad Chojnacki (8’)

2:0 – Krystian Benuszak (40’)

3:0 – Krystian Benuszak (52’)

4:0 – Adrian Hajdasz (73’)

LKS: Marcin Antczak, Paweł Majusiak, Marcin Wandzel, Grzegorz Kuś, Michał Grzesiek, Krzysztof Czabański (63’ Adrian Hajdasz), Dawid Guźniczak, Konrad Chojnacki, Mateusz Szkudlarski (73’ Jakub Szymkowiak), Paweł Stempień (75’ Michał Laluk), Krystian Benuszak (72’ Maciej Marcinkowski)


W następnej kolejce LKS uda się do Kórnika, mecz z tamtejsza Kotwicą odbędzie się 24 sierpnia o godz. 16:00.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *