LKS Gołuchów

Strona Oficjalna

Seniorzy

Lider za mocny

Unia Swarzędz zwyciężyła 2:1 z LKS Gołuchów po bramkach Patryka Pawłowskiego oraz Kamila Kaniora, dla ekipy żubra trafienie głową zaliczył Dawid Guźniczak. Mecz z liderem nie odbył się bez kontrowersji sędziego, bowiem jedna bramka ku zdziwieniu wszystkich została zaliczona. Trener Marcin Żółtek po meczu był zadowolony z postawy swoich zawodników, nie koniecznie już z pracy głównego arbitra.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli gości. Prowadzenia ekipie żubra dał strzałem głową Dawid Guźniczak, który w 16′ wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Konrada Chojnackiego z rzutu wolnego i umieścił piłkę w siatce. Pierwsza połowę LKS Gołuchów grał „z wiatrem” i było łatwiej konstruować akcje, co ekipa żubra chciała wykorzystać. Jednak mimo przewagi żółto-czarnych, piłka nie znalazła już drogi do siatki

W drugiej części gry w przeciągu zaledwie 5 minut Unia Swarzędz wychodzi na prowadzenie. Najpierw do siatki trafia Patryk Pawłowski, zdobywając bramkę w dość kuriozalny sposób. Z 40 metrów wspomniany zawodnik posyła w pole karne, piłkę na raty łapie Tomasz Szymkowiak. Pędząca piłka z wiatrem trafia w ręce Tomasza Szymkowiaka, ten podbija ją raz i na drugi raz ją łapie. Sędzia odgwizduje bramkę dla Unii Swarzędz ku zaskoczenia wszystkich. Drugą bramkę LKS traci po fantastycznej akcji Jana Paczyńskiego z prawej strony boiska, który rajdem przebiegł niemal całe boisko, by na końcu dośrodkować idealnie na głowę Kamila Kaniora, który nie pomylił się. Wynik meczu do końca nie uległ zmianie pomimo naporu na bramkę Unii Swarzędz.

W spotkaniu mieliśmy jeszcze więcej zastrzeżeń do pracy sędziego. Powinien on pokazać drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę po przepychance z zawodnikiem ekipy żubra. Sędzia jednak nie pokazał żółtych kartek zawodnikom, ponieważ zawodnik Unii Swarzędz musiałby opuścić plac gry. Przełamać się nie może Krystian Benuszak, lecz jak ma to zrobić jak po raz kolejny wybiegając sam na sam jest nieprawidłowo zatrzymywany, a sędzia odgwizduje tylko faul na zawodniku z Gołuchowa.

Po raz kolejny kontrowersje. Mamy sytuację san na sam, Benuszak jest faulowany, ale sędzia nie gwiżdże. W drugiej połowie kolejna kontrowersja. Zawodnik Brzostowski ma żółtą kartkę, atakuje od tyłu naszego zawodnika, sędzia odgwizduje faul. Obaj zawodnicy, ten co faulował i ten, co był faulowany, zaczynają się przepychać, to powinny być żółte kartki, dla rywala podwójna. Arbiter sięga po kartkę – masz już żółtą, to ci nie dam. Kolejna kontrowersja za trzy minuty. Sam jestem ciekaw, chciałbym zobaczyć to na kamerze. Dośrodkowanie z czterdziestego metra, ta piłka z wiatrem idzie, Tomek cofa się, odbija tą piłkę na raz, na drugi ją łapie. Sędzia boczny sygnalizuje, że bramka wpadła. Po meczu dziękujemy sobie za grę, napastnik gospodarzy mówi, że tej bramki nie było – skomentował trener Marcin Żółtek dla zpleszewa.pl

Unia Swarzędz zwyciężą nad LKS Gołuchów, jednak nie jest to sprawiedliwy wynik. Ekipa żubra postawiła się liderowi, nie była zespołem gorszym. Zabrakło nieco szczęścia, tego dnia więcej szczęścia niestety mieli gospodarze.

Unia Swarzędz – LKS Gołuchów 2:1 (0:1)

0:1 Dawid Guźniczak 16′

1:1 Patryk Pawłowski 55′

2:1 Kamil Kanior 61′

LKS Gołuchów: Tomasz Szymkowiak, Michał Grzesiek, Marcin Wandzel, Filip Morkowski, Paweł Stempień, Dawid Guźniczak, Szymon Sobkowiak (65’ Marcin Szymkowiak), Konrad Chojnacki, Adrian Hajdasz (75’ Maciej Marcinkowski), Jakub Szymkowiak (78’ Jakub Skowroński), Krystian Benuszak

W wielką sobotę LKS Gołuchów zagra z rezerwami KKS Kalisz, spotkanie o godz. 11:00 na boisku w Kaliszu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.