LKS Gołuchów

Strona Oficjalna

Seniorzy

Wyszarpany remis na własne życzenie

W sobotę 7 sierpnia żółto-czarni rozegrali pierwsze spotkanie na własnym obiekcie w obecnym sezonie, przeciwnikiem była Kotwica Kórnik. Przed rokiem LKS Gołuchów uległ Kotwicy na własnym obiekcie 1:2, mecz zatem zapowiadał się bardzo ciekawie.

Od pierwszych minut spotkania zespół Tomasza Nawrota chciał zaatakować bramkę Tomasza Szymkowiaka. Widać było, że goście chcieli szybko zdobyć gola, a następnie nastawić się na grę z kontry. Obie ekipy grały chaotycznie, było mnóstwo niecelnych zagrań. Kibice na stadionie po poł godzinie gry mogli oglądać pierwszą bramkę w spotkaniu. Premierowego gola w barwach LKS Gołuchów zdobył Dawid Krzyżaniak, który będąc na piątym metrze wykorzystał idealne dośrodkowanie Konrada Chojnackiego. Na przerwę zatem ekipa żubra schodziła z prowadzeniem.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Gołuchowski LKS kontrolował przebieg meczu i był zespołem lepszym. Nie potrafi jednak gry przełożyć na bramkę. W 60 minucie meczu bliski zdobycia gola był Dawid Guźniczak, piłka po jego uderzeniu głową uderzyła w poprzeczkę. Mogło być 2:0 dla ekipy żubra, po tej akcji z kontrą wyszli goście i już będąc pod polem karnym LKS, Michał Grzesiek daje prezent rywalom w postaci faulu. Nikt nie miał wątpliwości, że gościom należał się rzut karny. Wynik spotkania wyrównał Patryk Bordych, który wykorzystał jedenastkę. Piłkę prawie udało się obronić Tomaszowi Szymkowiakowi, piłka po jego ręce jednak znalazła drogę do siatki. Zaledwie 3 minuty później kolejny prezent dla rywali, tym razem z drugiej strony boiska fauluje Marcin Wandzel. W tej sytuacji również bezdyskusyjny rzut karny. Do piłki podszedł ponownie egzekutor pierwszego wapna i już bezbłędnie pokonał Tomasza Szymkowiaka. Było to najsłabsze 5 minut w meczu w wykonaniu naszego zespołu. Goście ten moment wykorzystali z zimną krwią i wyszli na prowadzenie nie mając do tego czasu żadnej dogodnej sytuacji na zdobycie gola. Do odrabiania strat zatem rzucili się podopieczni Macieja Dolaty. Zepchnęli zespół Kotwicy na własne boisko. Defensywa Kotwicy pękła w 89 minucie. Marcin Wandzel zrehabilitował się za błąd który popełnił i popędził lewą stroną boiska pod samą bramkę Kotwicy Kórnik, podał do Krystiana Benuszaka, który strzałem z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Wynik spotkaniu już nie uległ zmianie. LKS Gołuchów podzielił się punktami z Kotwicą Kórnik.

Pomeczowe wypowiedzi trenerów przeprowadził redaktor Życia Pleszewa – Piotr Hain.

Maciej Dolata – LKS Gołuchów
Zespół do końca wierzył, ze jest w stanie cokolwiek osiągnąć na własnym boisku i gdzieś ta akcja Marcina i dogranie do Benka przyniosły nam remis. Wiedzieliśmy, że rywale mają duże problemy z wytrzymaniem dziewięćdziesięciu minut. Mimo, ze trener drużyny przeciwnej zrobił sporo zmian, to jednak fizycznie wyglądaliśmy zdecydowanie lepiej. Ale jeśli dajemy takie prezenty, jak dzisiaj daliśmy przeciwnikowi, to nie da się wygrać. Michała w bocznym sektorze wbiega w zawodnika, przewraca go w polu karnym, za chwilę Marcin w podobny sposób daje się ograć, fauluje. Rozdajemy te bramki za darmo po stałych fragmentach gry. Nie może się tak zdarzyć. Takie detale decydują.

Tomasz Nawrot – Kotwica Kórnik
– W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka cierpkich słów i to przyniosło efekt w drugiej połowie. Szkoda tych straconych punktów w końcówce, bo jednak to my prowadziliśmy 2:1. Gołuchów przycisnął nas na koniec meczu. Opłaciło się mu to, wyrównał po naszym błędzie i dzielimy się punktami. Z przebiegu całego meczu remis jest sprawiedliwy – ocenił szkoleniowiec Kotwicy.

LKS Gołuchów – Kotwica Kórnik 2:2 (1:0)

1:0 Dawid Krzyżaniak

1:1 Patryk Bordych (rzut karny)

1:2 Patryk Bordych (rzut karny)

2:2 Krystian Benuszak

LKS Gołuchów: Szymkowiak – Stempień, Wandzel, Kuś, Grzesiek, Szymkowiak (77′ Kieliba), Guźniczak, Hajdasz (60′ Domagalski), Chojnacki (79′ Marcinkowski), Krzyżaniak (80′ Skowroński), Benuszak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *