LKS Gołuchów

Strona Oficjalna

Seniorzy

Gra do końca się opłaciła

Ekipa żubra zgotowała swoim kibicom istny horror, po niemalże godzinie gry zespół Macieja Dolaty przegrywał z rezerwami KKS Kalisz 0:3 popełniając błędy. LKS bił głową w mur i mało kto chyba wierzył w to, że żółto – czarni wyszarpią chociażby punkt z dobrze grającymi młodymi piłkarzami z Kalisza. Wierzył mało kto ale wierzyli sami piłkarze oraz trener Maciej Dolata.

Szkoleniowiec LKS Gołuchów w spotkaniu z KKS 1925 II Kalisz zaskoczył obsadą bramki, debiutu w gołuchowskich barwach doczekał się Kacper Ślusarek. Dla Kacpra debiut zaczął się niezbyt dobrze, bo to po jego błędzie padła bramka otwierająca wynik spotkania – a autorstwem gola był wychowanek LKS Gołuchów – Jakub Kieliba, który wykorzystał niedokładne wybicie naszego bramkarza. Ekipa żubra po stracie gola próbowała odrobić straty, defensywa gości jednak spisywała się bez zarzutu. Najbliżej wyrównania wyniku spotkania był Konrad Chojnacki, piłka po jego uderzeniu zmierzała w samo okienko bramki kaliszan, świetną paradą popisał się bramkarz KKS i zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Tuż przed końcowym gwizdkiem kaliszanie przeprowadzili składną akcję. Zawodnika gości jednak w polu karnym nieprawidłowo zatrzymywał Marcin Wandzel i sędzia wskazał na rzut karny, który na bramkę pewnie zmienił Bartosz Gąsior.

Po zmianie stron LKS Gołuchów chciał szybko zdobyć kontaktowego gola, dominował od pierwszego gwizdka nie potrafił jednak tej dominacji udokumentować golem. W 51 minucie gry mieliśmy już 0:3, tym razem do siatki z ostrego konta trafił Maurycy Przybył. Gospodarze zatem mieli do odrobienia 3 bramkową stratę, przy bardzo dobrze broniącym się zespole z Kalisza. Dopiero w 70 minucie LKS zdobywa kontaktowego gola, a strzelcem jest Marcin Wandzel, który rehabilituje się za faul, po którym sędzia podyktował jedenastkę. Podopieczni Macieja Dolaty mieli 20 minut na co najmniej wyrównanie wyniku meczu. W 77’ Dawid Guźniczak prostopadłym podaniem uruchomił Pawła Stempnia, który popędził na bramkę KKS Kalisz i pewnym strzałem w długi róg zdobywa drugiego gola dla swojego zespołu. Czas nieubłaganie zbliżał się do końcowego gwizdka, a wciąż brakowało jednego gola aby podzielić się punktami. W 87’ niezawodny Krystian Benuszak zdobywa upragnionego i w pełni zasłużonego dla LKS gola wykorzystując dośrodkowanie od Filipa Olszewskiego i szczupakiem pakuje piłkę do siatki. Do końcowego gwizdka sędzia główny spotkania doliczył 5 minut, będący na fali zespół z Gołuchowa chciał ten mecz wygrać. Zepchnął całkowicie kaliszan na swoją połowę i naciskał na bramkę. W 91’ Marcin Wandzel wykorzystał świetne dośrodkowanie Pawła Stempnia z prawej strony boiska i głową zdobywa gola dającego prowadzenie w spotkaniu. Zrezygnowani goście opadli z sił, dali sobie wbić jeszcze jedną bramkę. Wynik ustalił Krystian Benuszak, który wygrał pojedynek z dwoma defensorami KKS 1925 II Kalisz i technicznym strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi.

Długo pachniało niespodzianką w Gołuchowie ale LKS wykazał się wolą walki, ambicją i grą do samego końca. W zaledwie 20 minut potrafił odrobić trzybramkową stratę i odwrócić losy spotkania. Czapki z głów.

LKS Gołuchów – KKS 1925 II Kalisz 5:3 (0:2)

0:1 Jakub Kieliba 3′

0:2 Bartosz Gęsior 41′ (rzur karny)

0:3 Maurycy Przybył 51′

1:3 Marcin Wandzel 70′

2:3 Paweł Stempień 77′

3:3 Krystian Benuszak 87′

4:3 Marcin Wandzel 91′

5:3 Krystian Benuszak 95′

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *